Songtext
Miasto leży w ciszy świateł
Nikt już nie pyta o sens
Szukają go na próżno w blasku i przepychu
Lecz na końcu każdy zostaje sam
A gdzieś w tę świętą noc
Dotyka nas nagle nowe istnienie
Nie jako król z wojskiem i koroną
Lecz jako dziecko o cudzie jak my
Ani purpury ani blasku ani szaty mocy
Tylko miłość co w słomie się zaczęła
Bóg staje się człowiekiem tej nocy
Gdy niebo ku ziemi się pochyla
Ani świątyni ani pałacu tylko plan
I miłość której zamilknąć nie wolno
Bóg staje się człowiekiem tak cicho tak jasno
Wieczny objawia się nam
A pośród najgłębszej ciemności
Wieczność staje się naszym udziałem
Dziecko spoczywa w słomie
Bezbronne ciepłe i małe
Pasterze klękają w ciszy
Ich serca stają się jasne i czyste
Żaden król tak łagodnie nie rządził
Żadne słowo tak głęboko nie poruszyło
W tym dziecku rozbłyska światło
Które przemienia każdą noc
Ani purpury ani blasku ani szaty mocy
Tylko miłość co w słomie się zaczęła
Bóg staje się człowiekiem tej nocy
Gdy niebo ku ziemi się pochyla
Ani świątyni ani pałacu tylko plan
I miłość której zamilknąć nie wolno
Bóg staje się człowiekiem tak cicho tak jasno
Wieczny objawia się nam
A pośród najgłębszej ciemności
Wieczność staje się naszym udziałem
Wracam do domu cichymi ulicami
Miasto śpi pod kołdrą śniegu
A we mnie brzmi dawna pieśń
Którą teraz słyszę inaczej
Żadna gwiazda nie gaśnie żadne serce nie pustoszeje
Od chwili gdy się narodziłeś
Noc straciła swój blask
Bo ty jesteś światłem poranka
Nie przez moc i nie przez spór
Nie przez pychę i fałszywą pewność
Lecz przez dziecko które niesie pokój
Pokój co wchodzi głęboko w nasze serca
Bóg staje się człowiekiem i wszystko drży
Bo miłość sama tka życie
Żaden blask świata żadna sława nie przetrwa
Tylko światło co samo życie opisuje
Bóg staje się człowiekiem tak czysto tak prawdziwie
A niebo otwiera się nad nami
I ten kto go widzi w świetle rozumie
Przyszedł dla ciebie dla mnie dla każdego serca
Hosanna królowi królów
Pokój na ziemi gdzie mieszka jego światło
Hosanna królowi królów
Hosanna w noc która zrodziła światło